W nowym rozdziale Craig Wright oskarża kilka organizacji i portali internetowych o naruszenie jego praw autorskich poprzez wyświetlanie logo Bitcoin i białej księgi. Społeczność broni się przed pozwem.
Prawnicy reprezentujący Craig Steven Wright Zarzucają różnym organizacjom i portalom internetowym, m.in Bitcoin.org y Bitcoincore.org, o popełnienie naruszenia poprzez publikację białej księgi Bitcoina bez autoryzacji Wrighta, który ponownie wypowiada się jako „prawdziwy” Satoshi Nakamoto, twórca Bitcoin, a zatem kto ma prawa autorskie do oficjalny dokument z najsłynniejszej kryptowaluty na rynku.
Zarzuty stawiane przez Wrighta kierowane są pod adresem wszystkich organizacji, które opublikowały oryginalny oficjalny dokument Bitcoina, wskazując, że nie posiadają one jego upoważnienia do opublikowania tego dokumentu i w związku z tym muszą go natychmiast usunąć ze swoich portali, jeśli tego nie zrobią. chcą stanąć przed sądem za naruszenie praw autorskich. Nawet w nocie prawnej, którą konfliktowy programista wysłał organizacjom, deklaruje się jako właściciel portalu Bitcoin.org oraz nazwy i marki Bitcoin.
Biorąc pod uwagę te oświadczenia, organizacja Bitcoin.org wypowiedziała się, aby odrzucić roszczenia Wrighta skierowane do społeczności kryptograficznej, wskazując, że jego oskarżenia nie mają uzasadnionych podstaw. Do chwili obecnej Wright nie był w stanie wykazać na podstawie wiarygodnych dowodów, że jest prawdziwym twórcą Bitcoina, gdyż w przeszłości kilka przedstawionych przez niego oświadczeń i rzekomych dowodów, które wskazywały na jego prawdziwą tożsamość jako Satoshi Nakamoto, zostało unieważnionych przez władze setki prawdziwych dowodów przedstawionych przez samą społeczność kryptograficzną, stwierdzających, że Wright był zwykłym kłamcą.
Może Cię zainteresować: Kleiman przedstawia nowe dowody przeciwko Craigowi Wrightowi w swojej sprawie sądowej
„Nie chcemy tego zrobić” – mówi Bitcoin.org
Wygląda na to, że platforma Bitcoin Core, najbardziej znany i używany klient oraz implementacja Bitcoina, usunęła oficjalny dokument ze swojego portalu internetowego, uginając się pod presją informacji prawnych ze strony prawników Wrighta i uwiarygadniając fałszywe twierdzenia tego dewelopera .
Bitcoin.org, największa organizacja hostująca programistów, firmy i innych współpracowników sieci, on wskazał że nie chce ustąpić żądaniom i pretensjom Wrighta oraz że godnym pożałowania faktem jest to, że programiści Bitcoin Core spieszą się, bez konsultacji z organizacją, przed usunięciem białej księgi z portalu bitcoincore.org.
„Niestety, bez konsultacji z nami, programiści Bitcoin Core szybko usunęli oficjalny dokument Bitcoin z bitcoincore.org w odpowiedzi na zarzuty naruszenia praw autorskich, uwiarygodniając te fałszywe twierdzenia”.
Organizacja oskarża teraz Bitcoin Core o „użyczanie amunicji” wrogom Bitcoina, autocenzurę i narażanie własnej integralności swoimi niedawnymi działaniami.
Jedno kłamstwo za drugim
Nie należy zapominać, że Craig Steven Wright podjął wiele nieudanych prób przekonania społeczności kryptograficznej, że jest prawdziwym Satoshim, a ostatnia próba to ta przedstawiona podczas sprawy Kleiman kontra Craig Wright, która została ujawniona wkrótce potem przez użytkownika Reddit, który ujawnił kłamstwo, że Wright to Satoshi Nakamoto, na podstawie prawdziwych dowodów.
W tej sprawie Wright twierdził, że jest właścicielem listy 145 adresów Bitcoin z ery Satoshi (lata 2009-2010), co rzekomo potwierdzało jego twierdzenia. Według Wrighta adresy te były jego własnością, ale nie mógł ich zmobilizować, ponieważ klucze prywatne z tych adresów zostało zaszyfrowanych i chronionych w rzekomym funduszu o nazwie Tulipan zaufania, do których on sam nie miał dostępu i których istnienie nie zostało udowodnione. Wright oświadczył to w sądzie pod przysięgą, ale kilka dni później społeczność kryptograficzna zmobilizowała każdy ze 145 adresów, które Wright twierdził jako swoje, publikując wiadomość wyraźnie oskarżającą Wrighta o bycie „kłamcą i oszustem”.
Dla tych, którzy od jakiegoś czasu wiedzą, jak działa Bitcoin, gdyby Wright był prawdziwym właścicielem adresów znajdujących się na liście, nikt inny na świecie nie byłby w stanie podpisać z nimi wiadomości. Fakt ten pokazał więc, że to nie Wright jest właścicielem kluczy prywatnych kontrolujących te adresy i że otwarcie kłamał przed sądem.
Udowodnij, że jesteś Satoshim
Mając tak wiele problemów w swoich licznych próbach ogłoszenia się jako Satoshi Nakamoto, Wright zyskał przydomek „Fake Satoshi” od społeczności kryptograficznej, która nie ufa już żadnemu z jego stwierdzeń. W związku z tym Bitcoin.org odmawia usunięcia białej księgi Bitcoin, wskazując, że nie ma wątpliwości co do posiadania prawa do hostowania białej księgi Bitcoin bez roszczeń prawnych. Organizacja przypomniała także, że dokument ten został opublikowany na licencji MIT przez samego Satoshiego Nakamoto.
Bitcoin.org podkreślił, że istnieje znany klucz publiczny PGP, który może kryptograficznie potwierdzić tożsamość prawdziwego Satoshiego, ale ponieważ Wright nie był w stanie tego zweryfikować, nie może udowodnić, że jest tym, za kogo się podaje, i dlatego nie ma on racji. Biorąc pod uwagę sytuację, Bitcoin.org wskazuje, że będzie w dalszym ciągu udostępniać białą księgę Bitcoin na swoim portalu i wezwał pozostałe portale zastraszone groźbami procesu Wrighta, aby przeciwstawiły się tym fałszywym oskarżeniom.
Warto również pamiętać, że Bitcoin jest projektem typu open source, zatem każdy użytkownik może skopiować jego kod w celu opracowania nowego produktu, a nawet podobnego, bez naruszania jakichkolwiek praw.
Wreszcie, chociaż Wright nazywa siebie Satoshi Nakamoto i twierdzi, że ma prawa autorskie do białej księgi i nazwy Bitcoin, warto pamiętać, że hiszpański Urząd Patentów i Znaków Towarowych zatwierdził wniosek patentowy dotyczący nazwy i oryginalnego logo Bitcoin do obywateli i prawnik Ignacio Rubio Menéndez, który jest wspólnikiem i założycielem firmy świadczącej usługi prawne Botas&Rubio Abogados, który złożył wniosek pod nazwiskiem Eduardo Pérez Montero, zamieszkałym w prowincji Asturia w Hiszpanii.
Kontynuuj czytanie: Marka i logo Bitcoin są opatentowane w Hiszpańskim Urzędzie Patentów i Znaków Towarowych


