Po wielu hipotezach na temat tego, co stało się z dziwnymi transakcjami, które miały miejsce w Ethereum, w ramach których wypłacano górnikom wielomilionowe prowizje, Ethermine ogłosiło, że otrzymaną prowizję rozdzieli pomiędzy górników z puli.
Ethermine to jedna z kopalni, którym udało się wydobyć blok, w którym doszło do jednej z tajemniczych transakcji Ethereum; który w momencie transakcji zapłacił górnikom 2,6 mln dolarów. Mówiąc ściślej, Ethermine wydobył blok zawierający drugi transakcja.
Do chwili obecnej sformułowano wiele hipotez na ten temat. Wielu członków społeczności kryptograficznej uważa obecnie, że jest to przypadek wymuszenia, w którym jeden lub więcej hakerów uzyskało częściową kontrolę nad adresem, z którego miały miejsce dwie transakcje. Jednak do chwili obecnej żadna firma zajmująca się wymianą lub depozytem nie zgłosiła się jako ofiara w tej sprawie. Co więcej, żaden użytkownik nie był w stanie udowodnić za pomocą ważnych dowodów, że jest właścicielem adresu.
Z tego też powodu basen górniczy Ethermine podjął decyzję o dostarczeniu opłata (stawka prowizji) górnikom tworzącym Twoją firmę.
W poście na swoim oficjalnym koncie Bitfly na Twitterze firma Ethermine ogłosiła, że po 4 dniach prawdziwy właściciel środków nie skontaktował się z nią. Podkreślam, że jest to odpowiedni moment biorąc pod uwagę kwotę transakcji.
Przypomnijmy, że ta druga transakcja miała na celu przelew na kwotę ponad 86 tys. dolarów w momencie jej realizacji. Zatem dodając 2,6 miliona dolarów zapłaconej prowizji, całkowity koszt wyniósł prawie 2,7 miliona dolarów. Kwota wcale niemała.
Może Cię zainteresować: Najdroższa transakcja Ethereum ma teraz równie kosztowną siostrę i to samo pochodzenie
Kim lub kim są ofiary tych przypadków?
Ethermine wskazała, że do tej pory do puli przyszło kilku użytkowników podających się za właścicieli środków. Prawda jest jednak taka, że żaden z tych użytkowników nie był w stanie przedstawić wiarygodnych dowodów potwierdzających prawdziwość tych informacji.
Aby udowodnić własność adresu Ethereum, użytkownik musi podać podpis kryptograficzny ważne dla tego adresu.
Podobnie spółka wskazała, że dystrybucja tych środków wśród górników zostanie przeprowadzona zgodnie z art stopa hashowania jaki każdy górnik wniósł w momencie wydobycia bloku. I podkreślał później, że jeśli w przyszłości zdarzy się podobna sytuacja, nie będzie zwlekał z rozdzieleniem środków z nagród za wydobyte bloki; ponieważ wewnętrzne zasady firmy wskazują, że należy je w całości natychmiast rozdać górnikom.
Oczywiście na reakcje na te oświadczenia nie trzeba było długo czekać. Część użytkowników zupełnie nie zgadza się ze środkiem oczekiwania jedynie 4 dni, inni uważają, że pula powinna zwrócić środki na ten sam adres, z którego wysłano transakcję.
Podobnie wśród odpowiedzi na oświadczenia Ethermine: Vlad Zamfir y Piotr Szilágyi, Deweloperzy Ethereum wyrazili swój sprzeciw wobec decyzji puli. W tym sensie Zamfir wydaje się być zaskoczony miarą oczekiwania zaledwie 4 dni; natomiast Szilágyi argumentował, że spółka powinna poczekać co najmniej 1–2 miesiące, jeśli poważnie potraktuje powagę sprawy.
Kontynuuj czytanie: Możliwy przypadek wymuszenia: dziwne transakcje w Ethereum są wynikiem włamania do giełdy lub usługi powierniczej


