
Rosja i Chiny wykorzystują całą swoją pozycję w BRICS, aby forsować swój program dedolaryzacji do celów geopolitycznych i finansowych, ale jednocześnie grupa stoi w obliczu problemów, z którymi nie są w stanie uporać się jej członkowie i dokąd każdy zmierza w swoim kierunku. własny sposób i zainteresowania.
20.000. doroczny szczyt BRICS, który odbył się w Rosji po raz pierwszy od dziewięciu lat, rozpoczął się wczoraj przemówieniem prezydenta Rosji Władimira Putina, po którym odbyło się spotkanie za zamkniętymi drzwiami. Szczyt, który zgromadzi ponad 33 20 uczestników z XNUMX krajów, w tym XNUMX urzędników państwowych wyższego szczebla, jest historycznym wydarzeniem, które może oznaczać początek nowego porządku światowego.
Jednak program dedolaryzacji i rosnące napięcie między członkami bloku stwarzają istotne wyzwania, dlatego też specjaliści zadają sobie pytanie, jaki realny wpływ może mieć to spotkanie.
Dedolaryzacja: ambitny cel
Jedno z pierwszych założeń tego nowego spotkania BRICS dotyczy dedolaryzacji, czyli zmniejszania zależności od dolara amerykańskiego w handlu międzynarodowym. Pomysł jest teoretycznie prosty: BRICS dążą do wzmocnienia międzynarodowej współpracy gospodarczej i finansowej, a dedolaryzacja jest kluczową strategią pozwalającą to osiągnąć.
Realizacja tej inicjatywy napotyka jednak poważne przeszkody z prostego powodu: Jaka waluta umożliwi wyparcie dolara jako globalnego środka wymiany?
Czy BRICS może spowodować globalną dedolaryzację?
W obliczu tego pytania narracja BRICS na temat dedolaryzacji ponownie wzbudziła zainteresowanie przyszłością dolara amerykańskiego jako globalnej waluty rezerwowej. Po pierwsze dlatego, że sojusz rozpoczął testowanie systemu płatności bez dolarów, co należy uznać za sukces. Ale nawet przy tym postępie rzeczywistość jest bardzo jasna: Dolar pozostaje najczęściej używaną walutą w międzynarodowej wymianie handlowej.
W rzeczywistości, chociaż Rosja i Chiny prowadzą już handel za pomocą renmimbi (RMB, chińskiej waluty), rzeczywistość jest taka, że te transgraniczne zmiany mają bardzo niewielki wpływ na poziomie globalnym i stoją w obliczu zabawnej sytuacji: Chiny i Rosja dokonują tej wymiany w walucie lokalnej (rubla i renminbi), ale operacje związane z tą wymianą przeprowadzane są w dolarach, euro lub złocie.. I nie chodzi o to, że jest to wymiana o dużej wartości, bo dopiero w 2023 roku ta giełda osiągnęła wartość 50 miliardów dolarów i stoi przed linią swapową z ostrymi ograniczeniami.
Dużo kontroli, mało zaufania
Biorąc pod uwagę tę sytuację, niektórzy ekonomiści, jak na przykład Paul Krugman, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii, wskazują, że ta możliwa dedolaryzacja to nic innego jak „Wiele hałasu o nic”. Krugman utrzymuje, że dominacja dolara pozostanie nienaruszona i nie ma realnej alternatywy dla waluty amerykańskiej, zwłaszcza że zwolennicy idei dedolaryzacjaJest to gospodarka charakteryzująca się ogromną kontrolą kapitału i minimalnym poziomem zaufania.
I widać to bardzo wyraźnie w danych finansowych Chin, gdzie z roku na rok rośnie odpływ kapitału zagranicznego. Przykładowo, jak dotąd tylko w 2024 roku Chiny doświadczyły odpływu kapitału przekraczającego 12 miliardów dolarów (dane za „Financial Times”), jednak w obliczu tego wydarzenia (i w obliczu coraz dotkliwszego kryzysu finansowego) chiński rząd stanowi zaledwie 4,8 miliarda dolarów. To nie tylko kontrola finansowa, ale sam chiński rząd ukrywa informacje finansowe, Jednocześnie zaostrza kontrolę i generuje biurokrację uniemożliwiającą wyjście z inwestycji, co prowadzi do coraz większej nieufności inwestorów, powodując dalszy odpływ kapitału. Nie inaczej jest w Rosji, gdzie kontrola rządu jest znacznie silniejsza.
Biorąc pod uwagę tę sytuację, analitycy tacy jak Mohamed El-Erian, były zastępca dyrektora Międzynarodowego Funduszu Walutowego, ostrzegają, że marzenie o alternatywnej dolaryzacji jest już w realizacji i należy je traktować poważnie. El-Erian zwraca uwagę na godne uwagi zjawisko: cena złota wzrosła w zeszłym roku o 40%, mimo że inflacja spadła. Ta zmiana sugeruje zwrot w kierunku bezpieczniejszych aktywów, prawdopodobnie w odpowiedzi na napięcia geopolityczne i postrzeganą wrażliwość dolara. Zasadniczo, El-Erian twierdzi, że znajdujemy się w momencie, w którym można doskonale odłożyć dolara, ale aby tak się stało, na poziomie globalnym musi pojawić się bezpieczny, niezawodny i łatwy w użyciu składnik aktywów.
Alternatywy dla wspólnej waluty
Pomimo aspiracji do dedolaryzacji utworzenie wspólnej waluty dla BRICS pozostaje niepewne. Władimir Putin zwrócił uwagę, że idea wspólnej waluty nie jest jeszcze dojrzała i że działania należy podejmować stopniowo i powoli. Do przeszkód zalicza się różnorodność gospodarczą krajów członkowskich, napięcia polityczne i brak integracji na wzór Unii Europejskiej.
Zamiast tego BRICS badają bardziej realne alternatywy. Jedną z opcji jest rozwój zintegrowanych systemów płatniczych, które umożliwią bezpośrednie transakcje pomiędzy walutami narodowymi każdego kraju, zwiększając efektywność i odporność na sankcje międzynarodowe. Inną możliwością jest kontynuacja handlu w walutach krajowych, co zmniejszyłoby zależność od dolara amerykańskiego i innych walut rezerwowych.
Ten ostatni przypadek jest bardziej prawdopodobny, ale nie miałby żadnego realnego wpływu na dolara i jego rolę jako waluty wymiany międzynarodowej, ponieważ ostatecznie wiele z tych wymian w walutach krajowych osiągałoby wyniki powiązanej działalności z wykorzystaniem dolara jako waluta wymiany.
Napięcia geopolityczne: wielka przeszkoda na drodze do jedności
Jednak dedolaryzacja nie jest jedyną kwestią w agendzie BRICS. Napięcia geopolityczne, zwłaszcza między Indiami a Chinami, oraz nowe partnerstwa, które mogą nie być pozytywne dla grupy, takie jak przybycie Iranu i Wenezueli, to czynniki komplikujące jedność bloku.
Indie i Chiny: spór w Himalajach
Po pierwsze, kluczowym czynnikiem mogącym zmienić dynamikę handlu międzynarodowego jest napięcie geopolityczne pomiędzy Indiami a Chinami. Indie, członek bloku BRICS, wyraziły swój sprzeciw wobec programu dedolaryzacji i ogłosiły, że będą w dalszym ciągu posługiwać się dolarem amerykańskim. Według Subrahmanyama Jaishankara, ministra spraw zagranicznych Indii, kraj nie jest zainteresowany dedolaryzacją i będzie nadal posługiwał się dolarem wszędzie tam, gdzie zostanie on zaakceptowany jako forma płatności.
Powody? Indie widzą ogromne zagrożenie dla swojego wzrostu gospodarczego, geopolitycznego i militarnego w używaniu renminbi jako waluty w handlu z Chinami i Rosją, dwoma z ich największych rynków. I ma pan powody czuć się zagrożony, ponieważ obecnie w regionie Himalajów toczy się spór graniczny między Indiami a Chinami, któremu towarzyszy rosnąca nieufność do ambicji gospodarczych i geopolitycznych Chin. Pomimo wysiłków na rzecz stabilizacji stosunków handlowych Indie wolą utrzymać dolara na potrzeby przyszłych transakcji. Stanowi to jasny sygnał o zaangażowaniu w utrzymanie dolara amerykańskiego jako waluty dominującej.
Co więcej, Indie postrzegają w tym procesie „dedolaryzacji” przygotowanie Chin do przyspieszenia działań wojskowych w regionie, zwłaszcza przeciwko Tajwanowi, co Indie postrzegają jako bezpośrednie zagrożenie dla swoich interesów, ponieważ Indie są całkowicie zależne od Tajwanu w zakresie chipów dostępowych i technologii na potrzeby swoich wojskowych i cywilnych programów technologicznych.
Iran i Wenezuela: niebezpieczne stosunki
Z drugiej strony pomysł integracji Iranu i Wenezueli z blokiem BRICS to kolejny czynnik, który może skomplikować jedność ugrupowania. Iran, który dołączył do BRICS w styczniu br., wyraził zainteresowanie wzmocnieniem współpracy gospodarczej i politycznej z członkami bloku. Obecność Iranu stwarza jednak wyzwania dyplomatyczne, zwłaszcza w kontekście międzynarodowych sankcji i napięć z Zachodem.
I tu wchodzą w grę wtórne sankcje nałożone na Iran, co znacznie ograniczyło handel BRICS z narodem perskim. Pamiętajmy, że nie tylko Iran ma sankcje, które pozostawiają go poza systemem SWIFT, ale każda firma prowadząca interesy z Iranem naraża się na ryzyko nałożenia automatycznych sankcji. W Indiach zachowali szczególną ostrożność i uniknęli negocjacji, podczas gdy Rosja i Chiny negocjują na rzecz porozumienia w środku firm teczkowych y mniejsze banki, a wszystko po to, aby zapobiec negatywnemu wpływowi sankcji wtórnych na ich gospodarki.
W przypadku Wenezueli historia się powtarza. Kraj Ameryki Południowej znalazł się wśród krajów, które prawdopodobnie miałyby znaleźć się w klubie na spotkaniach w styczniu i październiku 2024 r., jednak Brazylia głosowała przeciwko temu. Problem polityczny, prawa człowieka i sankcje, które ciążą na Wenezueli, mogą narazić gospodarkę Brazylii na poważne ryzyko i dlatego głosowała przeciw i udało jej się przekonać resztę krajów bloku do wstrzymania się od głosu.
Technologia i finanse: rola kryptowalut
Z drugiej strony technologia i finanse odgrywają kluczową rolę w planach dedolaryzacji BRICS. Wydobywanie bitcoinów, rozwój cyfrowych systemów płatności i eksploracja cyfrowych walut banku centralnego (CBDC) to tylko niektóre z inicjatyw, które napędzają blokadę w kierunku wielobiegunowego systemu finansowego.
Farmy wydobywające bitcoiny w krajach BRICS
W tym sensie Rosja za pośrednictwem Rosyjskiego Funduszu Inwestycji Bezpośrednich (RDIF) i największej w kraju spółki wydobywczej BitRiver planuje budowę farm wydobywczych Bitcoina w krajach bloku BRICS. Projekt skupi się nie tylko na wydobywaniu Bitcoinów, ale także na wdrażaniu technologii sztucznej inteligencji (AI). Igor Runets, dyrektor generalny BitRiver, skomentował, że wspólnie z RDIF będą pracować „nad stworzeniem infrastruktury opartej na górnictwie”, co wiąże się z budową centrów danych i zapewnieniem niezbędnych możliwości do wdrażania i wdrażania projektów związanych ze sztuczną inteligencją.
Wydobywanie bitcoinów w Rosji zostało niedawno zalegalizowane (po zakazie i ostrych prześladowaniach), otwierając nowe możliwości rozwoju mocy obliczeniowej i wdrażania zaawansowanych technologii. Projekt ten ma na celu nie tylko zwiększenie obecności Rosji w wydobywaniu Bitcoinów, ale także na światowym rynku mocy obliczeniowej.
BRICS Pay: system płatności bez dolara
Natomiast w ramach Forum Biznesu BRICS oficjalnie zaprezentowano BRICS Pay – narzędzie do płatności bezgotówkowych wykorzystujących kod QR. Karty demonstracyjne zawierały 500 rubli, którymi uczestnicy spotkania dokonywali płatności w trzech lokalizacjach na terenie World Trade Center w Moskwie. Oczekuje się, że system zostanie uruchomiony jeszcze w tym roku dla Rosjan za granicą, a w 2025 r. dla mieszkańców Rosji.
BRICS Pay umożliwi płatności kartami Visa, Mastercard i WeChat Pay i zostanie zintegrowany z szeregiem opcji, które pozwolą krajom BRICS rozszerzyć opcje płatności w celu rozliczania towarów i usług. Chodzi o to, aby w coraz mniejszym stopniu uzależniać się od dolara, promować dywersyfikację finansową i wzmacniać autonomię gospodarczą członków bloku.
System dedolaryzacji BRICS obejmuje eksplorację walut cyfrowych i monet stabilnych. Jedną z najbardziej godnych uwagi inicjatyw jest Common Account Unit (Unir), moneta typu stablecoin zabezpieczona złotem. Nowa waluta będzie powiązana z bazowym koszykiem rezerw składającym się z 40% złota i 60% walut krajów członkowskich bloku BRICS.
Dużo do przodu
Szczyt BRICS w Rosji jest kluczowym wydarzeniem, które może zapoczątkować nowy porządek świata. Dedolaryzacja, technologia finansowa i napięcia geopolityczne to główne kwestie, które określą przyszłość bloku. Choć BRICS mają ambitne cele, ich realizacja stoi przed poważnymi wyzwaniami, zwłaszcza w kontekście wewnętrznych napięć i nowych sojuszy.
Czas pokaże, czy inicjatywy BRICS zaowocują nowym paradygmatem finansowym, czy też dolar pozostanie niekwestionowanym królem walut. Jasne jest jednak, że BRICS podejmują konkretne kroki w kierunku wielobiegunowego systemu finansowego, a ich działania będą miały ważne implikacje dla reszty świata.


